Piękne zwyczaje ludowe

Zwyczaje ludowe związane były przede wszystkim z trybem życia prowadzonego przez ludzi mieszkających na wsi.

Ważnymi wydarzeniami były nie tylko ślub, chrzciny, pogrzeb, ale i wszystkie czynności związane z uprawą roli. Czas biegł według kalendarza, tryb życia zdeterminowany był klimatem, porami roku, pogodą. Od czasu chrystianizacji Polski święta kościelne często łączą się z dawnymi pogańskimi świętami i obyczajami.

Dożynkito wielkie święto gospodarskie.

Odbywało się tuż po zbiorach i łączono je ze świętem Matki Boskiej Siewnej. Przebieg dożynek był następujący: obrzędowe ścinanie ostatnich kłosów, wicie wieńca, uroczysty pochód do dworu lub chaty i huczna zabawa z tańcami.

Kolejnym obyczajem ludowym jest święto rolnicze zrośnięte ze świętem Matki Boskiej Zielnej (15 VII). Święto oparte na legendzie wedle której apostołowie zamiast ciała zmarłej Marii znaleźli kwiaty. W dniu tego święta poświęca się kwiaty i zioła oraz kłosy zbóż. Poświecone zioła miały być bardziej skuteczne w leczeniu różnych chorób.

Letnie przesilenie słońca było okazją do świętowania.  A pogańskiej Polsce kupalnocka (sobótka)miała na celu pożegnanie i odpędzenie demonów wody, których pomoc w okresie wiosennego wzrostu roślin była potrzebna, a teraz w okresie dojrzewania zbiorów była już zbędna. Palono ogniska, gdyż wierzono w oczyszczającą moc ognia. Sobótkowe ognie to czas nie tylko beztroskiej zabawy, ale przede wszystkim obyczajowego rozprzężenia. Miłosne wróżby, rytualne kąpiele często kończyły się wizytą par w lesie w celu rzekomego poszukiwania kwitu paproci. Połączenie pogańskiej sobótki z chrześcijańskim świętem świętego Jana Chrzciciela nie przyniosło oczekiwanych efektów. Jak zwykle wszystko zlało się w jedną masę zwyczajów po prostu polskich…

Ważnym momentem rolniczego życia był zakup zwierząt gospodarskich. I tu przyjął się pewien obyczaj. Transakcję potwierdzano nie tylko mocnym uderzeniem dłoni w dłoń, a następnie podaniem sobie rąk, ale również litkupem, czyli wypiciem  jakiegoś rodzaju napoju w pobliskim szynku. Litkup to wciąż żywy obyczaj. Do dziś utrzymał  się on także w formie „oblewania” ważnych decyzji.

Peregrynacja, czyli pielgrzymowanie… od czasu do czasu religijni mieszkańcy wsi opuszczali swoje domy i udawali się na pielgrzymkę do miejsca uważnego za święte, by tam modlić się o pomyślność, uzdrowienie i wszelką inną pomoc. Pielgrzymowanie nie jest typowo polską tradycją znane było i jest w wielu innych kulturach i religiach. Już starożytni Grecy pielgrzymowali do Delf, Japończycy do Nikkom, a Egipcjanie do Abydos. Jednak w Polsce pielgrzymowanie ostatnimi czasy przerodziło się w ciekawy sposób na spędzenie wolnego, wakacyjnego czasu. Dla niektórych natomiast stało się okazją do manifestacji swoich katolickich przekonań.