Sylwester w naszym kraju

Historia sylwestra sięga roku 999 n.e. Tron papieski zajmował wtedy papież Sylwester II. Według proroctw Sybilli w roku tysięcznym miał nastąpić koniec świata. Ludzie w przygnębieniu oczekiwali nadejścia apokalipsy. Tak się jednak nie stało. Koniec świata nie nastąpił. Ludzie szaleli z radości, zaczęli bawić się i świętować. Według badaczy tradycji kultury prawdopodobnie to wydarzenie dało początek hucznemu obchodzeniu sylwestra, czyli nocy przełomowej kończącego się starego roku i nadchodzącego nowego roku.

Niektórzy jednak twierdzą, że początek sylwestrowi mogły dać pogańskie zwyczaje- bachanalia, co nie jest bezpodstawne, gdyż jak zaraz zobaczymy, zwyczaje sylwestrowe naszpikowane są i były różnymi pogańskimi przesądami i zwyczajami. Zacznijmy od niewinnego, wydawać by się mogło, strzelania petardami w sylwestrowe niebo. Otóż jest to kontynuacja starego magicznego zwyczaju, który nakazywał w noc sylwestrową odstraszać demony i inne złe moce światłem i hałasem! Dawniej rozpalano ogniska, strzelano z bata, hałasowano tłukąc się w blachy, bijąc kijami w płoty, głośno krzycząc.  W noc tę panny mogły wywróżyć sobie zamążpójście. Co odważniejsze stawały nago przed lustrem oczekując pojawienia się w nim wizerunku przyszłego męża. Musiały jednak być odważne, bo  pojawić się mógł  w zwierciadle… diabeł. Lanie wosku choć dziś kojarzone z andrzejkami, było zwyczajem sylwestrowym. Specyficzne kolędowanie sylwestrowe -postaci odziane w kosmate stroje – miało zapewnić odwiedzanym gospodarstwom dostatek i powodzenie.

Dziś też nie brakuje współczesnych przesądów , którym wbrew pozorom poświęcamy wiele uwagi i traktujemy je poważnie, bez względu na to, co oficjalnie twierdzimy.  By zapewnić sobie dostatek pieniędzy do portfela chowamy łuskę wigilijnego karpia. Tak na wszelki wypadek, bo może zadziała…  Sprzątać można w dzień poprzedzający sylwestra, bo w przeciwnym razie możemy sprowadzić nieszczęście na dom. Lodówka musi być zapełniona, by w przyszłym roku nie spotkała nas bieda. Panny po północy powinny nastawić uszu, gdyż pierwsze usłyszane w rozmowach imię męskie ma być imieniem przyszłego ich męża.   O północy otwiera się okna zapraszając tym samym nowy rok i życzliwe duszyczki do środka.

I cóż? Mało pogaństwa w polskim chrześcijańskim narodzie? Niektórzy twierdzą, że to tak tylko zabawa, a jednak czy tylko? Czy nie dajemy przypadkiem powodu demonicznemu, duchowemu światu, by zagościł  w naszych domach i życiu? Owszem, tak. Bo świat duchowy istnieje naprawdę. Jest bowiem i Bóg i szatan. Trzeba o tym pamiętać zawsze. Również wtedy, gdy wesoło bawimy się w noc sylwestrową. A może zamiast okultyzmu, oddawaniu naszego życia w demoniczne ręce w trakcie pogańskich zwyczajów pomodlić się do Boga o powodzenie, zdrowie, zamążpójście? Lepiej los swój powierzyć Bogu, któremu na nas zależy, niż diabłu, który się tylko nami bawi i wściekle nas nienawidzi.

Z życzeniami szczęśliwego nowego roku z Bożym błogosławieństwem – autorka.