Polskie zwyczaje i obyczaje

Polskie zwyczaje i obyczaje , tradycja… jakże my Polacy jesteśmy z niej dumni! Ale czy aby na pewno mamy się czym tak szczycić? Czy całość naszej wielowiekowej tradycji godna jest pochwały?  Przyjrzyjmy się dokładniej temu co od pokoleń napawa nas taką dumą. 

Czym jest polska tradycja? Dla każdego z nas będzie oczywiście czymś innym, więc dla jasności warto sprawę uporządkować. Według słownika języka polskiego definicja tradycji jest następująca: „ogół obyczajów, norm, poglądów, zachowań itp. właściwych jakiejś grupie społecznej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie; też: ciągłość tych obyczajów, norm, poglądów lub zachowań».  Z kolei obyczaj to nic innego jak «przyjęty w jakiejś społeczności sposób postępowania w danych okolicznościach», ale również «zasady etyczne i moralne, którymi ktoś się kieruje». Tyle słownik. Innymi słowy to, jak od pokoleń się zachowywaliśmy w danych okolicznościach stworzyło polską tradycję. Należy przy tym pamiętać, że Polska, wbrew temu jak chcieliby ja niektórzy widzieć, to nie twór homogeniczny, jednolity, wszędzie i zawsze taki sam. Polacy mają różne korzenie: niemieckie, żydowskie, szwedzkie, czeskie, rosyjskie…  Bo Polskę zamieszkiwali od dawna i Żydzi i Niemcy i inne narodowości. Oczywistością jest to, że zmiany następują w czasie i to co było zwyczajem dwieście lat temu obecnie nie występuje. Ale jest jeszcze jedna ważna sprawa – różnice regionalne. I nie chodzi mi tu o typowe na ogół martwe już różnice w dialektach, czy strojach ludowych.

Regionalne różnice kulturowe mające swoje historyczne uzasadnienie są obecne do dziś w codziennym życiu, w codziennych zwyczajach, obyczajach, zachowaniach. 

Podróżując po Polsce obserwuję ludzi. W jednych rejonach kraju czuję się doskonale – ludzie są serdeczni, mili, ale bez zbytniej wylewności, kulturalni i wręcz wytworni. W rozmowach ciekawi świata, nie wyrażający pochopnie opinii, refleksyjni, gotowi przyjąć, że się mylą i po dogłębnym sprawdzeniu przyjąć zdanie adwersarza. Tacy są ludzie na Śląsku Cieszyńskim. Bardzo ich sobie cenię. Zupełnym przeciwieństwem są Małopolanie. A tych znam aż za dobrze, bo stąd właśnie pochodzę. Głośni, hałaśliwi, popędliwi, złośliwi, obłudni. Swą powierzchowną wiedzę uważają za jedyną prawdę objawioną. Nie dyskutują. Kłócą się obrażając rozmówcę. Nie przychodzi im do głowy, że może się mylą i wartało by rzecz zbadać, sprawdzić, coś poczytać… Na co dzień… po prostu chamscy.

Moje obserwacje ze sklepu z odzieżą używaną, czyli z tzw. szmateksu.  Małopolska Tarnów; nowy towar – hałas, baby wrzeszczą, nawołują, rozrzucają ubrania, rzeczy wydzierają sobie z rąk, podbierają z koszyków, wszędzie bałagan…  Śląsk – Cieszyn; nowy towar – cisza, kobiety spokojnie przeglądają odzież rozwieszoną według rozmiarów na wieszakach, mówią szeptem lub półgłosem, odwieszają rzeczy na swoje miejsce, uśmiechają się do siebie, słychać słowa proszę, przepraszam, jeśli ktoś niechcący kogoś potrąci… inny świat po prostu! I o tym właśnie myślę mówiąc o współczesnych, obyczajowych różnicach regionalnych. A nie wzięły się one z nikąd. Mają swoje historyczne  uzasadnienie. 

Polska nie jest jednolita! Nie jest katolicka, nie jest narodowa, nie jest socjalistyczna, nie jest kapitalistyczna, nie jest nowoczesna i nie jest zacofana. Jest różna i trzeba te różnice dostrzegać.

O polskich zwyczajach i obyczajach można mówić w różnych kategoriach. Są więc

  • obyczaje religijne,
  • z różnego typu świętami,
  • ze szczególnymi, ważnymi wydarzeniami w życiu człowieka jak ciąża, poród, ślub, wesele, pogrzeb, 
  • zwiane ze specyfiką życia miejskiego i wiejskiego,
  • związane z życiem rodzinnym,
  • z wychowywaniem dzieci,
  • związane z poglądami na świat.

Będą więc:

  • zwyczaje bożonarodzeniowe,
  • zwyczaje wielkanocne,
  • ale również zwyczaje związane nie tylko z chrześcijańskimi, mającymi swe biblijne uzasadnienie świętami, ale również zwyczaje związane ze świętami typowo katolickimi, jak Boże Ciało, Święta Maryjne, tzw. Święto Zmarłych zwane świętem Wszystkich Świętych,
  • a także stojące na pograniczu obyczajów świeckich i katolickich imieniny,
  • będą święta ludowe w większości oparte o tradycję pogańską lub z niej się wywodzące bezpośrednio,
  • wciąż żywe i dobrze się mające, wręcz przezywające swój renesans przesądy, zabobony, wróżby
  • oraz  święta, które są pozostałością po socjalistycznej niewoli, jak na przykład Dzień Kobiet prze wielu jeszcze hołubiony. 

Na tradycję polska składają się również nie mniej ważne zwyczaje kulinarne Polaków, tradycja muzyczna i moda.

Profesor Maria Dłuska mawiała, że język żyje, że jest zwierciadłem kultury, że przeglądamy się w nim jak w lustrze i możemy zobaczyć jacy jesteśmy. To samo można powiedzieć o tradycji, o zwyczajach i obyczajach. Przyglądając się im wnikliwe ujrzymy siebie samych. Tylko czy będziemy zadowoleni z tego, co zobaczmy w zwierciadle polskiej tradycji…?